Malamucia Ekipa

Martyna

wolontariusz

Martyna. Nasz dobry duszek adopcji. Stoik. Adopcjami psów zajmuje się chyba od zawsze. A już na pewno zawsze jest cierpliwa, zawsze pomocna, zawsze spokojna, wyrozumiała i dla nas, i dla ludzi, i dla psów.
Martyna od lat z niezmiennym hartem ducha patrzy na psie nieszczęście i mimo, że wiele ją to kosztowało i nadal kosztuje, to ciągle pomaga tak samo dobrze i tak samo skutecznie. Lata nie zabiły zapału i empatii, wyostrzyły jedynie niektóre zmysły i pomogły działać jeszcze lepiej. Nasza „królowa adopcji” czasami ma szalone pomysły, które ciężko jest nam „przełknąć” jednak dajemy radę – RAZEM.
Martyna ma kilkunastoletnie doświadczenie jako opiekun północniaków, hodowca malamutów  i wolontariusz.

Kasia – Kachul – Kachulinek

wolontariusz

Kasia – jedna z Kasiek Założycielek Skrzydlatego Psa. Wiceprezes zarządu Fundacji Skrzydlaty Pies.
Bezdomnymi zwierzętami i adopcjami zwierząt zajmuje się od 2010 r. Przez lata pracowała
w hotelu dla zwierząt, do teraz pracuje w jednym ze schronisk dla bezdomnych zwierząt w Małopolsce.
Malamuty pokochała od pierwszego wejrzenia. Jej przygoda z rasą zaczęła się lata temu, dzięki wspaniałej, niestety, już nieżyjącej malamutce Melody, która trafiła do hotelu, w którym pracowała Kasia. Później poszło „jak z płatka”. Malamuty, to jest to!
Kasia może i jest szorstka w obejściu, ale serce dla zwierzaków (i nie tylko) ma wielkie.
Poza działaniami w Skrzydlatym Psie, Kasia była wieloletnim wolontariuszem Fundacji Adopcje Malmutów. Zdobyte dzięki FAM doświadczenia pomagają jej skutecznie i mądrze „pracować”  na rzecz bezdomnych psów ras północnych.

KAMA

wolontariusz

Kama. Miłośniczka psich hultajów, łobuzów i kombinatorów. Hobbystycznie Paulo Coelho psiej filozofii. „Warto być mądrzejszym od własnego psa”, „Uwierz w swojego psa, a jego zwoje mózgowe się odezwą” itd. Trener w zespole Chaty Leona i poznańskim Centrum Pies, od lat była związana z Fundacją Adopcje Malamutów, gościnnie tam gdzie „los poniesie” – raz w podradomskiej wsi, innym razem w rumuńskim psim przytulisku. Prywatnie opiekunka ekipy trzech kotów, rudego malamuta, chihuahua’y i czterech świnek morskich.

Dominika – DOMI

wolontariusz

Dominiki przygoda z malamutami zaczęła się od staruszka Peruna, który po latach życia na łańcuchu znalazł swoje miejsce na ziemi w sercach i … łóżku Domi i jej męża Kamila. Dominika szybko wkręciła się w adopcje psów, w pomoc tym, które nie mają nikogo. Później poszło szybko! Zajmując się adopcjami, trzeba świecić przykładem! I takim sposobem Domi z Kamilem stali się opiekunami wesołej trójeczki – dwóch malamutów Baryłki i Dantego oraz kundelki Tośki, której wydaje się , że jest 100% północniakiem, jednak brakuje jej jakichś 40 cm w kłębie
W naszych działaniach Domi świetnie sprawdza się w sprawach organizacyjnych, pozyskiwaniu funduszy dla naszych podopiecznych. Jej praca nie zawsze jest widoczna na pierwszy rzut oka, ponieważ już nie zajmuje się bezpośrednio adopcjami. Jednak bez pomocy Dominiki często nie dalibyśmy rady utrzymać tych wszystkich zwierząt, które mamy pod opieką.
Domi jest równie „urocza” jak każda z nas, ma cięty język i jest bezkompromisowa, jeśli chodzi o dobro zwierząt. Wielkie serca Dominiki i Kamila najlepiej znają te zwierzęta, którym już pomogli. Taka z nich trochę szurnięta rodzinka , która zrobi wszystko, aby poprawić psi los.
Mottem przewodnim Domi jest „ jutro” – nikt z nas nie wie kiedy nastąpi to „jutro”.

Natalia vel Bachor

wolontariusz

Natalia – nasz najświeższy nabytek. Adoptowała Miśka, malamuta pełna gębą i… przepadła.
Szybko zgłosiła się z chęcią pomocy. A że lubimy ludzi kreatywnych i zaangażowanych, to od razu przygarnęłyśmy młodą krew i otoczyłyśmy naszego Bachora matczyną opieką.
Natalia zna się na komputerach, tabelkach i innych dziwnych rzeczach, które ponoć ułatwiają robotę. Nam tę robotę ułatwia Natalia.